Idea Festiwalu

Ideę tegorocznej edycji Festiwalu Ciało/Umysł odzwierciedlają dwa słowa: PRZEKRACZANIE i PRZYJEMNOŚĆ.

Czytane razem bądź oddzielnie, pozwalają na różne sposoby interpretować rozpięte między nimi sensy – od prób roztopienia się w przyjemności po szukanie nowych dróg w życiu i sztuce.

Przekroczenie jest dla mnie jakąś inną formą śmierci, która dotyczy wzrastania, uwalniania, wychodzenia poza. Nie chodzi mi o koniec czegoś, ale raczej o odpuszczenie, pozwolenie na odejście, dzięki czemu pozbywamy się oporu, odpuszczamy sobie wewnętrzną walkę o pozostanie takim jak dotychczas. To ten wyjątkowy moment, kiedy ruszyliśmy z miejsca, przekraczamy most wiodący od punktu A do punktu B, ale jeszcze nie wiemy, co czeka nas po drugiej stronie. Jest w tym coś nieuniknionego, bo wykonaliśmy pierwszy krok i nie możemy się już zatrzymać, jesteśmy w środku drogi, a gdzieś przed nami majaczy drugi brzeg z obietnicą szczęścia. Na tej drodze czekają nas trzy przystanki:

 

PO PIERWSZE: przekraczanie jako droga do przyjemności. Przyjemności rozumianej jako pełnia doświadczania życia i swobodnego, niezakłóconego blokadami ciała i umysłu, cieszenia się nim. Dopóki nie uporamy się z przeszłością, ograniczeniami, zapisanym w ciele bólem, brakiem czy napięciem, nie poczujemy w pełni przyjemności życia – zdają się mówić zaproszeni twórcy. By pójść dalej, trzeba przekroczyć samego siebie i ukryte w nas lęki, które dotąd utrudniały zrobienie kroku naprzód. Można użyć do tego performansu sięgającego po narzędzia rodem z psychoterapii. W spektaklu „Trigger of Happiness” robi to para znanych widzom festiwalu portugalskich eksperymentatorów – Ana Borralho i João Galante, zapraszając młodych lokalnych amatorów u progu dorosłości do rosyjskiej ruletki w poszukiwaniu ich definicji szczęścia. Seria scenicznych „coming outów”, zawieszonych pomiędzy terapią grupową a grą hazardową, pozwala przekroczyć traumy dzieciństwa, by otworzyć się na przyjemność bycia wolnym człowiekiem. Z kolei polska choreografka i tancerka Iza Szostak, pracując nad premierą osobistego solo „Le journal secret”, wezwała do współpracy terapeutę, by świat swojej podświadomości zakląć w ruch sceniczny i opowiedzieć o momencie transformacji i rozstania z „bogami przeszłości”. To requiem dla dawnej siebie, w oczekiwaniu na nowe życie „bez winy i wstydu”.

 

PO DRUGIE: przekraczanie. Ten aspekt zaprezentuje „trzech tenorów” nowego tańca: Sciarrone, Harrell, Dziemidok. To trzech tancerzy z różnych krajów w swoich solowych odsłonach. Trzech niepokornych artystów szukających osobnej drogi. Trzech docenionych –albo mających wielki sukces w zasięgu ręki – twórców, muszących odpowiedzieć sobie na pytanie: jak nie spocząć na laurach i jak urodzić się na nowo jako artysta? Każdy z gości udziela innej odpowiedzi. Jeden z najsłynniejszych europejskich choreografów, wielokrotny gość festiwalu Ciało/Umysł, Włoch Alessandro Sciarroni odrzuca sceniczny blichtr i w minimalistycznej pracy „Chroma” wiruje w świetle kolorowych reflektorów, z każdym obrotem szukając nowego początku i nowego entuzjazmu w sobie. Outsider nowojorskiej sceny Trajal Harrell – uznany przez „Tanz Magazine” najlepszym tancerzem 2018 roku – w swoim solo „Dancer of the Year” muzyką i ciałem buduje subtelną poetycką opowieść o tym, co tworzy i inspiruje artystę. Zaś polski twórca od lat idący konsekwentnie własną taneczną ścieżką – Rafał Dziemidok proponuje wykład performatywny „Jak tańczyć aż po (życia) kres”, polemizując słowem i ciałem z autobiografią legendarnego amerykańskiego tancerza Daniela Nagrina, „How to Dance Forever”.

PO TRZECIE: przyjemność. W Polsce „taki mamy klimat”, że przyjemność kojarząca się z cielesnością należy do sfer zakazanych. Z naszej historii, religii, tradycji dowiadujemy się, że powinniśmy się raczej umartwiać, celebrować smutek niż słuchać w życiu przyjemności. A może, w obliczu niepewnej przyszłości i wszechobecnego chaosu, czas już zmienić złe skojarzenia, które otaczają w naszym kręgu kulturowym przyjemność, i postawić na radość życia tu i teraz. Bo przyjemność nie jest przyszłością, ale doświadczaniem tej właśnie chwili. Przyjemności nie możemy odłożyć na później – zdaje się mówić swoim spektaklem „to come (extended)” gwiazda europejskiej sceny nowego tańca, duńska choreografka Mette Ingvarsen. Kilkunastu jej tancerzy sprawdza, jak odnaleźć ekstatyczną przyjemność cielesną w czasach powszechnie dostępnej pornografii i epatowania ciałem w popkulturze i reklamie. To pełna fizycznego wyczerpania, ale i nieokiełznanego wigoru refleksja nad koniecznością wiecznego odnawiania przyjemności, wypracowywania jej wciąż na nowo, i wysiłku (także fizycznego), którego ona wymaga.

Jeśli jesteśmy gotowi na zmianę, musimy być zaangażowani i aktywni. Musimy zaufać sobie i otworzyć się na doświadczanie rozkoszy i stanów zachwytu. Pozwólmy sobie na przekroczenie. Na radość i przyjemność z bycia sobą!

 

Edyta Kozak

i zespół C/U

1 sierpnia 2019